Gruz do utwardzenia terenu

Mieszkam w niewielkiej wiejsko – miejskiej gminie, w południowej Polsce. Długo musieliśmy czekać, aż położą w naszej ulicy kanalizację i asfalt na ulicy. Moja wieś leży na obrzeżach powiatu, może dlatego żaden z burmistrzów o niej nie pamięta kiedy rozdziela dotacje?

Nowe życie starych cegieł

cegły stare z rozbiórkiDługo wstrzymywałem się z budową podjazdu i bramy wjazdowej do posesji, bo od kilku lat, kuzyn, który pracuje w urzędzie gminy, zapewniał mnie, że w tym roku to już na pewno zrobią u nas na wsi kanalizację. Nie wiem, kto w tym urzędzie zarządza takimi sprawami, ale najpierw położyli nam asfalt, żeby za rok go zerwać i położyć kanalizację i wtedy ponownie robotnicy wylali asfalt. Denerwowałem się, bo przez ten kilkuletni remont ulicy musiałem, wraz z innymi sąsiadami, zostawiać auto na pobliskiej łące, bo nie było dojazdu do naszych posesji. Wszyscy dziękowali Bogu, kiedy nasze życie wróciło do normy. Od razu mogłem wziąć się do pracy przy ogrodzeniu i podjeździe. Zamówiłem z firmy recyklingowej cegły stare z rozbiórki, które miały mi posłużyć do utwardzenia gruntu pod ułożenie kostki na podjeździe. Kiedy przyjechała wywrotka gruzu, to sąsiad zażartował, że taki ciężar zrobi dziury w asfalcie i znowu kilka lat będą nam remontować ulice. Na szczęście tak się nie stało. Kiedy panowie, którzy przywieźli gruz, zobaczyli, że nie mam bramy, tylko musiałem zdjąć siatkę, żeby mogli wjechać na teren mojego podwórza, zapytali czy mam w planach zrobienie też nowego ogrodzenia. Powiedziałem, zgodnie z prawdą, że tak.

Wtedy podpowiedzieli mi, że rozdrobnione cegły mogą posłużyć także jako podkład pod fundament ogrodzenia. Dokupiłem więc jeszcze trochę gruzu. Okazało się to świetną radą. Gruz wzmocnił beton, a do tego, mogłem użyć mniej surowca, dzięki czemu zaoszczędziłem parę groszy.