Klasowa wycieczka i atrakcyjne rowery miejskie

Pojechaliśmy sobie na wycieczkę klasową na północ Polski. Blisko do morza było, ale jednak kawałek. Mieszkaliśmy w takim małym schronisku młodzieżowym. Można było tam wynajmować rowery. Był rowery miejskie sklep umiejscowiony zaraz przy schronisku.

Atrakcyjne rowery miejskie do wypożyczenia

rowery miejskieSprzedawał tam nawet właściciel schroniska. Podobały mi się rowery holenderskie i moja koleżanka również zapatrywała się na nie. Postanowiłyśmy je wynająć i przejechać się po okolicy. Chłopaki wzięli sobie dwa rowery elektryczne, co wyraźnie nie spodobało się naszej wychowawczyni, i musieli je oddać. Przecież to niebezpieczne, mogłoby im się coś stać, zwłaszcza, że są jeszcze głupi i nieodpowiedzialni. Musieli wziąć atrakcyjne rowery miejskie, z czego nie byli zbytnio zadowoleni. No ale oni o tym nie myśleli. Nie chciałabym być taką nauczycielką, bo chyba bym zgłupiała. Później zabrano nas na spacer do lasu z leśnikiem. Pokazywał nam różne drzewa, i szukaliśmy śladów zwierząt. Potem zaczęło strasznie padać, ale na szczęście mieliśmy takie pelerynki na deszcz z kiosku. Szybko założyłam swoją, ale zauważyłam, że jest przedarta. Trudno, nie powiedziałam o tym pani, bo nie chciałam przerywać spaceru. Potem się troszkę przeziębiłam przez to. Następnym krokiem były odwiedziny w muzeum. Były tam różne rogi, i figurki, które niespecjalnie przypadły mi do gustu, ale w końcu jestem dziewczyną, i takie rzeczy mnie nie interesują. Po muzeum rozpaliliśmy ognisko, i każdy piekł sobie kiełbaskę na kiju. To nas bardzo zintegrowało, i pośmiałam się z koleżankami.

Jak przyszedł czas mycia i spania, to nikt nie był senny. Każdy chciał się jeszcze bawić. Graliśmy razem w karty i wygłupialiśmy się. Nakryła nas pani wychowawczyni, która zagoniła nas wszystkich do łóżek, i na tym się skończyły nasze nocne harce.