Łopaty plastikowe i inne akcesoria ogrodowe czyli praca woźnego

Nazywam się Tadeusz. Mam prawie pięćdziesiąt lat i mieszkam z żoną w kamienicy w centrum miasta. Od dłuższego czasu przebywałem na bezrobociu, bo ciężko było dostać pracę w moim wieku. Znajomy mojego brata, który jest dyrektorem w gimnazjum zaproponował mi pracę woźnego.

Łopaty plastikowe niezbędne przy odśnieżaniu

łopaty plastikoweBardzo się ucieszyłem na tę propozycję i zacząłem od razu. Dostałem swoje pomieszczenie gospodarcze, w którym trzymam cały sprzęt taki jak grabie do liści, narzędzia, klucze oraz profesjonalne łopaty plastikowe i wiadra. Praca nie jest ciężka i płacą dobrze. W szkole jest spokojnie chociaż ostatnio na korytarzu widziałem jak jakieś dzieciaki dokuczają jednemu uczniowi na przerwie i na polecenie dyrektora miały posprzątać po lekcjach szkolę w ramach kary. Przyszło do mnie trzech chłopców i od razu przekazałem im szczotki do zamiatania ulic, żeby wysprzątały plac przed szkołą, ponieważ leżało tam mnóstwo papierków i różnych innych opakowań po jedzeniu. Zanim do mnie przyszli do wymieniłem im trzonki drewniane na krótsze, aby łatwiej im się sprzątało. Sprzęt dostajemy od producenta, który dysponuje różnymi długościami trzonków. Pozostałych dwóch chłopców z ekipy dokuczającej miało sprzątnąć korytarze w szkole. Każdy z nich dostał miotłę. Założyłem w tych miotłach kije do szczotek, ponieważ są solidniejsze i będzie im się łatwiej sprzątało. Chłopcy za zakończonej pracy zdali szczotki do zamiatania ulic i miotły po czym udali się do swoich domów.

 

Zauważyłem, że sprzęt już jest trochę zużyty, więc następnego dnia pójdę do dyrektora, powiedzieć mu, żeby złożył zamówienie u producenta. Kiedy po pracy wróciłem do żony to o wszystkim jej opowiedziałem. Pochwaliła decyzję dyrektora twierdząc, że chłopcy na pewno już więcej nie będą nikomu dokuczać i dostali dobrą lekcję pokory.