Moja firma i moje wozy paszowe

I kto by pomyślał, że w XXI wieku jeszcze taka firma jak moja będzie się tak świetnie utrzymywała. Myśmy marzyli o tym, że wszystko będzie oparte na inżynierii genetycznej, że rolnicy zamienią gospodarstwa na laboratoria a tu psikus. Od dwudziestu lat produkuje dojarki i wszystko sprzedaje się bardzo dobrze.

Wozy paszowe, to dobry pomysł

wozy paszoweCo więcej moje dojarki jeżdżą za granicę, bo tam hale udojowe są większe niż niejedne boisko do piłki nożnej. Tak, produkujemy dojarki, które są oparte wieloma latami doświadczeń, ale o tym możecie poczytać na stronie. W każdym razie hale udojowe to był nasz pierwszy i w zasadzie główny target dla którego chcieliśmy otworzyć produkcję. Jak zaczynaliśmy, to rolnictwo było na świetnej pozycji, a nasze dojarki były nowością na rynku w kraju. Dlatego też po paru latach zaczęliśmy produkować schładzalniki do mleka. Bardzo szybko zostały drugim hitem, po tym jak dojarki zdobyły prawie sześćdziesiąt procent rynku w kraju. Fantastyczna perspektywa, aż nasze schładzalniki do mleka zaczęły wyjeżdżać na wschód! Najdalej to moje schładzalniki do mleka wyjechały do Albanii. To czyni mnie bardzo dumnym. Chciałbym aby wszystkie hale udojowe miały moje sprzęty zainstalowane. Mój kumpel powiedział, że powinienem zacząć produkować najlepsze wozy paszowe, skoro mi tak dobrze idzie to i w tej materii pójdzie mi świetnie. Myślałem właśnie o tym, że wozy paszowe to dobry pomysł, jednak musiałbym znaleźć miejsce, gdzie mógłbym ruszyć z produkcją.

Dostałem informacje, że te wozy paszowe można spokojnie produkować w kraju, bo producentów jest niewielu. Póki co skupiłem się na tym, aby moje przyczepy skorupowe sprzedawały się tak samo dobrze. Przyczepy skorupowe to dobry biznes, ale mógłby być lepszy. A już wkrótce rozpocznę świeży rozdział w biznesie.