O biostymulatorach w rolnictwie słów kilka

Komuś niewtajemniczonemu mogłoby się wydawać, że rolnictwo to ciągle dość prymitywna dziedzina produkcji i że właściwie nie ma tu nic nowego do odkrycia. Zdziwić się jednak można nad tempem rozwoju i wprowadzania nowych technologii do rolnictwa. 

W nowoczesnym rolnictwie używa się biostymulatorów

biostymulatoryKolejne firmy prześcigają się w wprowadzaniu na rynek kolejnych ulepszeń, można przyrównać to do pewnego rodzaju wyścigu zbrojeń. Przy produkcji pierwotnych roślin najważniejsza jest ochrona przed chorobami i szkodnikami, najskuteczniejsze w tym temacie są oczywiście opryski z fungicydów (chroniących przed infekcjami grzybiczymi), insektycydów (usuwające pasożytnicze insekty) oraz herbicydów (ograniczających wzrost chwastów) są to jednak często środki wysoce szkodliwe, zwłaszcza użytkowane nieprawidłowo. Mogą powodować masowe zatrucia pożytecznych owadów zapylających i ogólnego ograniczenia bioróżnorodności organizmów w przyrodzie. Rolnicy coraz częściej decydują się na wykorzystywanie w uprawie środki stymulujące rozwój i procesy życiowe roślin. Są to tak zwane biostymulatory, istnieje wiele ich rodzajów, a lista z pewnością nie została jeszcze zamknięta. Mamy tu na przykład, chyba najpopularniejsze fitohormony – czyli naturalne lub syntetyczne hormony roślinne. W naturalny sposób pobudzają one rośliny do wzrostu. Inną ciekawą grupą są organizmy antagonistyczne. Są to żywe bakterie lub grzyby które wobec roślin są obojętne lub mają na nie wpływ pozytywny, ich główna rola jednak na tym, że zajmują one nisze w których mogły by rozwinąć się gatunki chorobotwórcze dla roślin.

Coraz więcej ludzi szuka w sklepach produktów rolnych wyhodowanych bez użycia pestycydów, dlatego wykorzystanie naturalnych biostymulatorów staje się siłą rzeczy koniecznością.