Spływy kajakowe i burza

Piosenkę „na jeziorze wielka burza” kojarzymy z rekolekcji, ale ma ona odzwierciedlenie w faktycznej sytuacji życiowej, która miała miejsce akurat nie na jeziorze, ale na rzece. Moja koleżanka wybrała się ze swoim chłopakiem na wakacje. Kaszuby były ich miejscem docelowym, w którym mieli odpocząć.

Bezpieczeństwo podczas spływów kajakowych na Wdzie

spływy kajakoweKoleżanka bardzo cieszyła się na ten wyjazd mimo, że nie umie ona pływać. Na Kaszubach jest rzeka Wda. Pewnego razu koledzy chłopaka mojej koleżanki namówili go, aby zabrał Sonię i razem poszli na kajaki. Spływy kajakowe na Wdzie miały zacząć się w ośrodku PTTK. Kiedy byli na miejscu i wypożyczyli sprzęt, jeden z turystów ich ostrzegł, że w ciągu dnia pogoda może się załamać z uwagi na nadchodzący front atmosferyczny. Młodzi ludzie nic sobie z tego nie zrobili, w końcu przyjechali z daleka aby móc skorzystać z atrakcji. Sonia wtedy pierwszy raz była na kajaku. Wstyd jej było się przyznać swojemu chłopakowi, że nie umie pływać, ale ubrała kapok i czuła się bardziej bezpiecznie. Początek spływu kajakowego był w miarę stabilny. Niestety, nikt nie zauważył, że na niebie zaczynają się tworzyć chmury konwekcyjne, które zwiastują burzę. Rozwijały się one w zaskakująco szybkim tempie i już po jakimś czasie zaczęło z nich grzmieć. Niebo na Kaszubach zaczęło się robić coraz bardziej ciemne, natomiast grzmoty głośniejsze. Oznaczało to, że burza jest tuż tuż.

Nagle nastąpił silny podmuch wiatru, który przewrócił kajak mojej koleżanki. Gdyby nie to, że miała ubrany na sobie kapok, mogło się zdarzyć nieszczęście. Lekceważąc pogodę stajemy się jej ofiarami.