Sprzedaż felg a malowanie proszkowe

W zeszłym miesiącu udało mi się sprzedać mój samochód. Auto nie było mi już potrzebne od dawna. Do pracy mam kilometr, a żadne inne czynności nie wymagają ode mnie dostępu do innej drogi komunikacji jak autobusy.

Malowanie proszkowe i ładny efekt

malowanie proszkoweSamochód zresztą zawsze traktowałem tylko jako narzędzie to dostania się z punktu a do punktu b. Dlatego też nie życzyłem sobie wielkich pieniędzy. Kiedy już samochód został sprzedany, przyszła kolej na uprzątnięcie piwnicy, w której znajdowało się pełno specyfików i elementów z przeszłej maszyny. Okazało się również że posiadam (chociaż nawet o tym nie pamiętałem) w miarę duże, siedemnasto calowe felgi aluminiowe. Postanowiłem że będą kolejnym elementem na aukcji w celu sprzedaży. Nie było przecież sensu trzymać ich dalej i zrobienia z nich stolika. Były w naprawdę złym stanie. Gliwice i jej ulice wraz z krawężnikami nie są łaskawego dla tego elementu samochodu. Rysy na nich to najlepsze co mogło im się przytrafić. Były powyginane, a w jednym miejscu znalazłem nawet delikatne pęknięcie. Za taki komplet nie dostanę złamanego grosza. Dlatego też postanowiłem oddać je do firmy, gdzie renowacja felg jest główną specjalnością. Pan, który oglądał moje alusy, stwierdził że konieczne będzie ich piaskowanie, ponieważ aby móc je pomalować, poprzednia farba musi zostać usunięta.

Dodatkowo w ten sposób alufelgi pozbędą się rys, a małe pęknięcie nie będzie widoczne oraz nie będzie stanowić jakiegoś problemu. Dalej nastąpi malowanie proszkowe pozostawiające ładny i poszukiwany efekt krostek na felgach. Po tym zabiegu wreszcie będę w stanie coś na felgach zarobić.

Więcej na stronie http://www.lakierniatecza.pl