Warszawski domek zamieniłam na dom na Mazurach

 

Wiele lat mieszkałam w mieście. Zbyt wiele. Odchowałam tu dzieci, chodziłam tu do szkoły i tu przeszłam na emeryturę. Pamiętam, gdy z bloków przeprowadziliśmy się z mężem do domu. Wybudowaliśmy go sami i wyobrażałam sobie, że nigdy się z niego nie wyprowadzę. Mnóstwo pieniędzy w niego poszło. Sądziłam, że nigdzie nie będzie mi lepiej.

Wyceniłam dom i sprzedałam go – świetna decyzja

wycena domów warszawaZ czasem jednak, życie weryfikuje nasze poglądy i pisze własne scenariusze. Mamy z mężem dwójkę dzieci. Ku naszemu zaskoczeniu, nasze dzieci nie widziały swojej przyszłości w Warszawie. Hania, gdy miała piętnaście lat mówiła, że zamieszka w górach. Na pewno! Krzysiu poprosił kiedyś byśmy sprzedali dom i kupili coś nad morzem. Dopiero po dwudziestu latach przyszło mi do głowy by wycenić nasz dom. Skarciłam się za to w myślach, ale pomyślałam, że może na emeryturze będzie nam lepiej na wsi… Może Mazury? Porozmawiałam z mężem, a następnie w internecie wyszukałam hasło: wycena domu warszawa. Czułam się trochę niepewnie, ale w końcu wycena to jeszcze nie sprzedaż. Po tylu latach i remontach, po prostu nie wiedziałam na co możemy liczyć. Dzieci oczywiście nic nie wiedziały. Gdy za dwa dni przyszedł fachowiec od wyceny, nie chciałam nawet słyszeć tego co nam powie, tak byłam wystraszona. Nie chciałam się zawieść na cenie. Wkładać w coś dwadzieścia lat, a potem okazuje się, że jest niewiele warte… Tym razem jednak tak nie było. Nasz dom został wyceniony na naprawdę przyjemna kwotę. Kolejne pół roku zastawialiśmy się z mężem na sprzedażą. Po kolejnym pół roku mieliśmy już dom na Mazurach.

Jestem bardzo zadowolona z tej decyzji i nigdy jej nie żałowałam. Mój dom jest moim domem, bo jest w nim moja rodzina i chcę w nim być. Poprzedni skradł moje serce, ale tak jak pozwala się wylecieć dzieciom z gniazda, tak ja w końcu dojrzałam by zmienić swoje otoczenie.