Wyjazdy językowe pomysłem na wakacje

W tym roku postanowiłam spędzić wakacje w jakimś ciepłym malowniczym miejscu. Nie ukrywam, że nie przepadam za pospolitymi i zatłoczonymi destynacjami, w których – co gorsza – urlopują często rzesze Polaków. Staram się też unikać miejsc tak upalnych, że człowiek ledwo żyje i marzy tylko o szklance ziemnej wody.

Wyjazdy językowe mają same pozytywne skutki

wyjazdy językoweZ wyżej wymienionych przyczyn, na miejsce mojego wypoczynku wybrałam Maltę. We wrześniu temperatura tutaj jest bardzo przyjemna i na pewno jest zdecydowanie mniej turystów niż w lipcu lub sierpniu. Nie byłabym jednak sobą, gdybym postanowiła spożytkować całe czternaście dni na leżakowaniu i objadaniu się świeżymi owocami. Średnio po trzech takich leniwych dniach odczuwam charakterystyczny niepokój i chęć, by w końcu coś zrobić. Dlatego postanowiłam połączyć przyjemne z pożytecznym i zdecydowałam się na obozy językowe za granicą. Mieszkańcy Malty na co dzień posługują się językiem maltańskim i angielskim. Nie mają oni oczywiście tak brytyjskiego akcentu, jaki usłyszymy w Londynie, ale można się z nimi znakomicie porozumieć. Dodatkowo takie obozy językowe mają bardzo ciekawy i stosunkowo napięty harmonogram. Zazwyczaj odbywają się tam zajęcia z native speakerami w jednej ze szkół, a pozostałą ilością czasu możemy zarządzać według własnego uznania. Jeśli chcielibyśmy wybrać się na polecane przez wielu wyjazdy językowe tak po prostu, to na pewno zostaniemy porażeni wysoką ceną.

Jednak jeśli wyobrazimy sobie, że takie obozy językowe są doskonałą okazją na odbycie urlopu i zwiedzanie nowych miejsc, to okazuje się, że w cenie bardzo sympatycznych wakacji (lub niewiele większej) zyskamy także praktyczną i intensywną naukę języka. Jestem więc przekonana, że spędzę miło i aktywnie czas w towarzystwie bardzo ciekawych ludzi z całego świata.